Stanowisko w sprawie upolitycznienia Krajowej Rady Sądownictwa

Szanowni Państwo!

Jako stowarzyszenie wierne zasadom legalizmu, z najwyższym niepokojem i oburzeniem mianujemy fakt całkowitego przejęcia Krajowej Rady Sądownictwa (KRS) przez jedną grupę interesów. Wybór 13 sędziów bezpośrednio powiązanych z jednym stowarzyszeniem – SSP „Iustitia” – to ostateczny cios w niezależność organu, który z założenia miał stać na straży niezawisłości sądów. Zamiast obiektywnej instytucji państwowej, Polacy otrzymali ciało zdominowane przez radykałów realizujących agendę jednej organizacji.

Demokratyczny mandat Sejmu a samowola polityków w togach


Warto w tym miejscu stanowczo rozprawić się z kłamliwą narracją, jakoby upolitycznieniem KRS był wybór jej członków przez Sejm RP. Parlament posiada bezpośredni i najsilniejszy mandat od milionów obywateli, uzyskany w wolnych, demokratycznych wyborach. Wybór sędziów przez reprezentantów narodu to standardowa procedura w wielu zachodnich demokracjach.

Prawdziwym, niszczycielskim upolitycznieniem jest sytuacja obecna: kiedy w Radzie zasiadają zweryfikowani politycy w togach, lojalni nie wobec Konstytucji, lecz wobec partyjnych instrukcji własnego stowarzyszenia. Przypominamy, że wielka reforma KRS miała raz na zawsze przeciąć ten zamknięty układ sędziokracji i oddać kontrolę nad wymiarem sprawiedliwości w ręce suwerena. Dzisiejsze wejście 13 aktywistów do Rady to brutalne cofnięcie tej reformy i powrót do najgorszych praktyk kastowych, gdzie wąska grupa interesów stawia się ponad demokratycznie wybranymi władzami państwa.

Politycy wybrani przez Suwerena ugięli się pod naciskiem lobby jednego stowarzyszenia.

Sędziowie związani politycznymi uchwałami

Najważniejszym problemem obecnej Rady nie jest sam fakt, że jej członkowie należą do jednego klubu. Kluczowe jest to, że ci ludzie są sztywno i trwale związani uchwałami swojego stowarzyszenia. Przypomnijmy, że to właśnie w tych uchwałach (m.in. słynnej Uchwale nr 5) wprost kwestionowano polski porządek prawny, odmawiano legalności innym sędziom oraz podważano prerogatywy Prezydenta RP.

Wchodząc do KRS, ci sędziowie nie stają się bezstronnymi arbitrami. Oni realizują linię ideologiczną zapisaną w dokumentach „Iustitii”. Oznacza to, że trzynastoosobowa większość w Radzie podchodzi do swoich obowiązków z gotową tezą polityczną. Kandydaci na awanse sędziowskie nie będą oceniani według wiedzy i pracowitości. Będą oceniani według kryterium lojalności wobec stowarzyszenia i jego radykalnych postulatów.

Jawny konflikt interesów i dożywotnia utrata bezstronności

Wprowadzenie do KRS trzynastu osób z tego samego układu to stworzenie stałego mechanizmu konfliktu interesów. Sędziowie ci będą teraz decydować o losach i karierach swoich kolegów, z którymi jeszcze chwilę temu pisali manifesty polityczne i masowo podpisywali apele przeciwko własnemu państwu.

Tacy sędziowie w oczach postronnego obywatela dożywotnio utracili przymiot bezstronności. Ich członkostwo w Radzie stoi w jawnej sprzeczności z art. 178 ust. 3 Konstytucji, który surowo zakazuje sędziom prowadzenia działalności publicznej niedającej się pogodzić z zasadami niezależności sądów. Stałe posłuszeństwo wobec uchwał stowarzyszenia jest zaprzeczeniem niezawisłości. To nie są już sędziowie – to aktywiści w togach, którzy przenieśli swoje struktury bezpośrednio do konstytucyjnego organu państwa.

Zagraniczne miliony i lobbing na szkodę własnego państwa

Dla pełnego obrazu tej zorganizowanej destrukcji konieczne jest wskazanie źródeł, z których czerpano środki i inspirację do paraliżowania struktur państwowych. Działalność stowarzyszeń takich jak „Iustitia” nie była oddolnym zrywem. Przez lata była ona hojnie zasilana finansowo przez zagraniczne organizacje i fundacje powiązane z miliarderem George’em Sorosem. Miliony płynące z zagranicy nie służyły edukacji obywatelskiej, ale budowaniu potężnego zaplecza medialnego i prawnego dla ludzi, którzy za cel postawili sobie obalenie legalnego porządku prawnego w Polsce.

Samo finansowanie to jednak dopiero początek. Prawdziwym skandalem są kulisy wprowadzenia przez Unię Europejską tzw. „mechanizmu warunkowości” i blokowania miliardów euro z funduszy unijnych dla Polski. Liderzy „Iustitii” publicznie chełpili się tym, że drastyczne sankcje finansowe uderzające w zwykłych Polaków były bezpośrednim efektem politycznych nacisków, jakie ich stowarzyszenie wywierało w Brukseli. Naciski te realizowano w ramach działań wewnątrz międzynarodowych sieci zrzeszających sędziów, takich jak MEDEL (Magistrats Européens pour la Démocratie et les Libertés) czy EAJ (European Association of Judges). To tam polscy „aktywiści w togach” współtworzyli strategię szantażu ekonomicznego wobec własnej Ojczyzny, a dziś ci sami ludzie zasiadają w Krajowej Radzie Sądownictwa.

Demokratyczny mandat Sejmu a samowola polityków w togach

Warto w tym miejscu stanowczo rozprawić się z kłamliwą narracją, jakoby upolitycznieniem KRS był wybór jej członków przez Sejm RP. Parlament posiada bezpośredni i najsilniejszy mandat od milionów obywateli, uzyskany w wolnych, demokratycznych wyborach. Wybór sędziów przez reprezentantów narodu to standardowa procedura w wielu zachodnich demokracjach.

Prawdziwym, niszczycielskim upolitycznieniem jest sytuacja obecna: kiedy w Radzie zasiadają zweryfikowani politycy w togach, lojalni nie wobec Konstytucji, lecz wobec partyjnych instrukcji własnego stowarzyszenia. Przypominamy, że wielka reforma KRS miała raz na zawsze przeciąć ten zamknięty układ sędziokracji i oddać kontrolę nad wymiarem sprawiedliwości w ręce suwerena. Dzisiejsze wejście 13 aktywistów do Rady to brutalne cofnięcie tej reformy i powrót do najgorszych praktyk kastowych, gdzie wąska grupa interesów stawia się ponad demokratycznie wybranymi władzami państwa.

Apel o opór wobec anarchii

Monopolizacja KRS przez jedno zrzeszenie sędziowskie to recepta na katastrofę. Każda nominacja, każde zaopiniowanie kandydata i każdy wniosek dyscyplinarny wychodzący z tak ukształtowanej Rady będą skażone brakiem obiektywizmu. System nominacji sędziowskich w Polsce staje się prywatnym folwarkiem jednej grupy, która za nic ma obowiązujące ustawy.

Nasze stowarzyszenie zapowiada twardą walkę z tym bezprawiem. Będziemy wspierać każdego sędziego pokrzywdzonego przez decyzje tej upolitycznionej Rady. Będziemy także głośno domagać się od sądów wyższych instancji oraz Sądu Najwyższego masowego i szczegółowego kontrolowania każdej uchwały personalnej, jaką ta grupa wyda. Czas głośno powiedzieć STOP kolesiostwu i anarchii ukrytej pod sędziowską togą.

Zarząd Stowarzyszenia

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *